Dominika Bara o „Listach z Rzymu”

Zbigniew Kadłubek: Listy z Rzymu. Opole, 2012

Napisać, że sztuka epistolografii ma długą tradycję, to jak nic nie napisać. Ale zacząć przecież trzeba po bożemu. Ma zatem tradycję długą i wciąż kontynuowaną, zwłaszcza że nowoczesne technologie sprzyjają bardzo tej formie komunikacji. Bo czymże jest dziś e-mail czy sms, jeśli nie listem? Elektronika determinuje może formy bardziej lapidarne, zwięzłe, ale to nie wada przecież, bo limity narzucają w tej materii dyscyplinę, czasem w wypowiedziach bardzo wskazaną.

Z „Listami z Rzymu” Zbigniewa Kadłubka nie ma to jednak nic wspólnego. I to z powodów co najmniej kilku. Jednym z nich jest oczywiście język. Śląski, w najlepszym brzmieniu. Bo to śląski, wypływający z ust filozofów, mistyków, poetów czy pisarzy (Nietzsche, Cioran, Blaise Pascal, św. Paweł, Franz Kafka, Ezra Pound), to śląski wybrzmiewający w Bhagawadgi-cie czy Biblii. Wielkie myśli i fragmenty kolosalnych tekstów brzmią w języku śląskim mocno i pewnie, łamiąc pokutujący w mass-kulturze stereotyp, zgodnie z którym śląski to język ludyczny, prosty, jarmarczny, niezdolny do opisu poezji czy systemów filozoficznych.

Czytaj dalej Dominika Bara o „Listach z Rzymu”

Karasol książek

Krążą książki na KARASOLU, krążą.

Śledzimy ich drogi.

Z Karasola poszły do:
Dominiki Bary,
Jacka Bary,
Jacka Górskiego,
Aleksandry Jelonek,
Gabrieli Kuś,
Urszuli Kwiatkowskiej,
Eugeniusza Ochojskiego,
Ireneusza Widery.

Ciekawe, gdzie są teraz? Napiszcie w komentarzach.
Czekamy też na opinie po lekturze.

Ginter Pierończyk: Asty kasztana, czyli opowieści o Śląsku niewymyślonym

Dlaczego należy przeczytać Asty kasztana?

Po pierwsze: No cóż, żeby o książce rozmawiać, należy ją przeczytać – wtedy można pogadać. A rozmawiać jest o czym.
Pierończyk pisząc Asty słuchał opowieści starych mieszkańców Załęża – pań Stefanii Piksy, rocznik 1917, Magdaleny Brol (ur. 1918), Klary Wisman (ur. 1921), panów: Ericha Kuca (ur. 1921), Józefa Prause (ur. 1923).
Ginter Pierończyk słuchać potrafi i potrafi odszukiwać dokumentację (pierwszym dokumentem rodzinnym jest książeczka wojskowa z 1872). Tak więc powstała rzetelna książka o Załężu wieku dwudziestego. Ale to nie tylko książka o Załężu, o Katowicach, o Górnym Śląsku. Myli się ten, kto sądzi, że wyłącznie saga rodzinna, myli się ten, kto uważa, że to typowe losy Śląskiej rodziny.
Pierończyk udowadnia, że „Śląsk nie jest mityczną krainą (…) godka przetrwała do dziś (…), (…) mamy wspaniałe obiekty poprzemysłowe (…), (…) Volkslista nie była żadnym wybawieniem dla Ślązaków (…).
Pisze Pierończyk o międzywojennych, wojennych oraz powojennych losach powstańców i autonomii.

Czytaj dalej Ginter Pierończyk: Asty kasztana, czyli opowieści o Śląsku niewymyślonym

Karasol książek

22 marca 2017 ruszył KARASOL książek.

Zainteresowani uczestnicy spotkania z panem Henrykiem Wańkiem otrzymali książki wydawnictw Silesia Progress i Lubina sp. z o.o. oraz książki od Gintera Pierończyka.

Jak to działa? Proste i przyjemne:

  •  Otrzymujecie Państwo książkę na spotkaniu KARASOLA.
  • Czytacie Państwo otrzymaną książkę.
  • Piszecie Państwo krótką recenzję lub piszecie o wrażeniach. (Można nagrać filmik.)
  • Tekst lub filmik przesyłacie pod adresy: os@silesiaprogress.com kontakt@karasol.pl
  • Książkę przekazujecie następnej osobie.
  • Informację o tym, komu przekazaliście książkę przesyłacie pod: kontakt@karasol.pl os@silesiaprogress.com
  • Wpisujecie sobie 5 punktów w indeksie O Śląsku na Karasolu.
  • Na spotkaniu KTG Karasol potwierdzamy wpis w indeksie.

Uzbieranie 100 punktów i prezentacje końcową otrzymujecie Państwo certyfikat Klubu Twórców Górnośląskich KARASOL.