Piotr Kaczmarczyk

Urodzony w 1960 roku we Wrocławiu, absolwent Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Wrocławskiej. Studia podyplomowe na Uniwersytecie Wrocławskim specjalność tłumaczenia naukowo – techniczne języka angielskiego, w Institut Belge de Formation, d’Assistance Technique et de Transfer de Technologies (obecnie IBF International Consulting)  w Brukseli z zarządzania oraz na Politechnice Gdańskiej z chemii i procesów produkcji żywności. Od 1984 do 2014 roku był przez 30 lat zawodowo związany z przemysłem wydobywczym oraz przeróbki kopalin a także z przemysłem przetwórczym żywności na Dolnym i Górnym Śląsku projektując,  budując, modernizując i rozbudowując zakłady przemysłowe od Lubińsko-Głogowskiego Zagłębia Miedziowego, już historycznego Dolnośląskiego Zagłębia Węglowego,  kopalnie i cementownie opolskiej części Górnego Śląska aż po zakłady przeróbcze kopalń węgla GOP-u i ROW-u oraz dzisiejszego Śląska Czeskiego (Karvina i Lazy).

Czytaj dalej Piotr Kaczmarczyk

Czesław Fojcik

Chociaż znam kawał świata, to Jestem stąd.

Portrety
Maluję i rysuję nie podobieństwo a duszę, to coś, co widzę w modelu: ból, cierpienie, przeszłość, krzywdę marzenia…

„Megalopolis”
Komponuję  wymyślone miasta z prostych, codziennych elementów, które najczęściej razie są znane z życia  w milczeniu. Krajobraz z ogromnych butelek podobnych do chmur wydaj się być jakby stworzone zostały we wszechświecie artystycznej wizji Moje miasta wydają się być boleśnie opustoszałe, ale ukazują dyskretne życie: ciepło emanuje z wnętrza, nieoczekiwane światło lub  dym tchną z butelek -może to dobroduszny i osamotniony dżin z „tysiąca i jednego miasta”?

Uczniowie
Podczas lekcji malowania uczę, jak porywać się na urzeczywistnianie marzeń na słonecznym południu, jak dzięki wyobraźni  podróżować akrylami i przeróżnymi narzędziami malarskimi, dającymi poczucie słońce na skórze. Przedmioty codziennego użytku staną się krajobrazem. Uczę się, jak można wyczarować siebie i innych w pięknych miejscach.

Czytaj dalej Czesław Fojcik

Ilona Kanclerz

Urodziłam się 4 kwietnia 1969 roku na Nikiszowcu w Katowicach. Tu się wychowałam i uczyłam.

Jestem absolwentką Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych w Poznaniu, a także Uniwersytetu Śląskiego. Kolejno na tych uczelniach ukończyłam studia z komunikacji społecznej, dziennikarstwa oraz historii sztuki. Uzyskałam  tytuł doktora sztuk pięknych na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Sztuki Mediów i Grafiki. Tematem i miejscem badania i działania twórczego były Katowice. Byłam Śląskiej Akademii Genderowej, uczestniczyłam w Programie Siła Polityczna Kobiet oraz Szkole Banku Światowego dla Liderek Społecznych. Jestem trenerką Klubów Pracy. Wykładałam m.in na Uniwersytecie Śląskim, Wyższej Szkole Technicznej(gdzie otrzymałam nagrodę indywidualna Rektora)i Krakowskich Szkołach Artystycznych. Od 1998 prowadzę serię referatów autorskich oraz szkoleń w kraju i za granicą z zakresu ekonomii, kultury i sztuki.

Czytaj dalej Ilona Kanclerz

Anna Barbara Bittner

bdr

Urodzona w 1975 roku w Żorach, absolwentka filologii germańskiej, studiowała we Wrocławiu, Rostocku i Berlinie. Na emigracji od 1999 roku, najpierw w Berlinie a od 2014 roku mieszka na południu Portugalii. Pasjonatka języków obcych, na co dzień używa czterech, śląskiego nie licząc. Od zawsze kocha słowa i literaturę, kompulsywnie kupuje i czyta książki. Od 2006 roku prowadzi blog o książkach Przeczytałam książkę (http://przeczytalamksiazke.blogspot.com), jest redaktorką portalu Polki na Obczyźnie (www.klubpolek.pl) oraz tłumaczką. Od wielu lat prowadzi badania genealogiczne, kataloguje księgi parafialne z Rogoźnej. W Portugalii stara się zapewnić spragnionym słońca letniakom najpiękniejsze wakacje życia. W wolnym czasie podróżuje. Od kilku lat zakochana jest w Azorach.

hdr

Jan Szymków

gro Jan Szymków, Śląski Kataryniarz…

http://kataryniarz-slaski.blogspot.com/p/nasze-multimedia-na-youtube.html
Kataryniarz śląski
+48 603 063 561
kataryniarz.slaski@gmail.com

Witam serdecznie w gronie Karaola, gdzie chciałem podzielić się fascynacją muzykiukochanego instrumentu katarynki.

Kto z nas nie pamięta kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków, pierzastych kogucików, cukrowej waty i pierników z chaty.

Nostalgia za starymi czasami pozostała we mnie i budzi wspomnienia. Któregoś dnia zobaczyłem kataryniarza. Oczarowany dźwiękami jakie wydobywały się z jej środka zapragnąłem również poczuć fach kataryniarza…

Spotykam w życiu wielu ciekawych ludzi, lubię zatrzymać się przy przydrożnej kapliczce na szlakach wędrówek.

Kocham naturę i czerpię z niej radość życia. Kiedyś spotkałem Stanleya, też zakręconego człowieka, który dał mi przydomek Janek Kataryniarz…

Może na szlaku życia spotkamy się i dźwięki mojej katarynki pozwolą Wam zapomnieć o pędzącym szybko życiu i choć na chwilę przenieś się w inny świat.

Jak mówią słowa piosenki:

upływa szybko życie
upływa szybko czas
za rok,za dzień,za chwilę
może nie będzie nas…

Muzyka pozostaje i w duszy gra, a więc do spotkania na szlaku życia.

Damian Wyleżol

Ukończyłem:

SP nr 13 w Zabrzu;

Państwową Szkołę Muzyczną I-go stopnia w Zabrzu – instrument główny: fortepian, instrument  dodatkowy: flet prosty;

Pedagogiczne Studium Techniczne w Gliwicach- tytuł Technika Obróbki Skrawaniem i instruktora tego zawodu, jednocześnie: Studium Życia Rodzinnego, Kuria Biskupia – Doradca;

Kolegium Języków Obcych w Sosnowcu;

Instytut Filologii Germańskiej Uniwersytetu Śląskiego – jestem magistrem filologii germańskiej.

Pracowałem  w Szkole Podstawowej nr 13 w Zabrzu oraz w Katolickich Szkole Podstawowej, Gimnazjum i Liceum, następnie w Centrum Edukacji w Zabrzu – Oczywiście też jako lektor i tłumacz języka niemieckiego – jestem tłumaczem przysięgły języka niemieckiego.

Szczycę się dyplomem czeladniczym i mistrzowskim organmistrza.

Zainteresowanie?  Światem, ludźmi, przyrodą, muzyką, techniką, PRAWDĄ. Sportem raczej słabo.

Leszek Drong

Leszek Drong jest anglistą; na co dzień zajmuje się kulturą, historią i literaturą Irlandii, a także retoryką, komunikacją językową i dydaktyką języka angielskiego, bo oprócz pisania artykułów i książek po angielsku (a czasem też po polsku) pozostaje przede wszystkim nauczycielem. W wolnych chwilach organizuje działalność zespołu naukowego (Centrum Badań nad Kulturami Mniejszymi), który na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Śląskiego powstał między innymi po to, by zajmować się językiem i kulturą śląską. W trakcie służbowych wyjazdów zagranicznych, odwiedzając z wykładami uczelnie w różnych miejscach na świecie (m.in. w Paryżu na Sorbonie czy w Belfaście), chętnie opowiada po angielsku o historii, kulturze i współczesnym życiu na Górnym Śląsku. Póki co chcą go słuchać, bo porusza problemy, z jakimi borykają się wspólnoty narodowe i etniczne w wielu innych zakątkach globu. Od dziecka związany z Tychami, urodził się zaraz po założeniu klubu sportowego GKS Tychy. Do dzisiaj trzymają się razem na dobre i na złe. W Tychach jest ordnung i osiedla mają swojej litery – jako dziecko mieszkał na C, potem na D, a teraz dobrze mu na E. Ale trudno powiedzieć, czy to postęp (C-D-E) czy wręcz przeciwnie, bo jednak człowiek zbliża się do nieuchronnego końca.

Ewa Maria Wacherlohn

Ewa Maria Wacherlohn
Ewa Maria Wacherlohn

Wiem, że zdjęcie nie oddaje wiernie ani faktury ani koloru. Jest to moja własna technika, którą nazwałam fibrantem. Używam nici, sznury, wełnę, różnego rodzaju farby i pastele olejne i staram się łączyć ze sobą. Ta fascynacja eksperymentowaniem trwa wiele lat. To co najciekawsze, to kontakty z ludźmi. Te spotkania może warto opisać, bo bohaterami są osoby znane i niezwykłe.
Jestem otwarta na spotkania z ludźmi i zawsze serdecznie zapraszam do mnie… w Bytomiu, gdzie mieszkam lub do Krakowa, gdzie od niedawna mam malutką pracownię.

Ewa Maria Wacherlohn

Urodzona w Gliwicach, obecnie mieszkanka Bytomia, wielbicielka Radzionkowa pracuje od niedawna we własnej pracowni w Krakowie. Pracowała na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Debiut w Galerii BWA w Pszczynie Komisarz Wystawy Art mal Janina Czeczot.
Kiedos Znajomość z Władysławem Hasiorem miała ogromny wpływ na eksperymentowaniem z nitką i różnymi materiałami łącząc je ze sobą.
Otrzymała stypendium Prof.Aurelia Prete w prywatnej Accademia Arte e Spettaccolo w Rzymie.
Organizowała dwa plenery międzynarodowe w Rzymie i Radzionkowie.
Prace wystawiała na wystawach indywidualnych w wielu miastach Europy …i
nadal wystawia.

Jerzy Czapnik

Pochodzę z Kudowy Zdroju, od 1980 roku mieszkam w Tychach. Pasjonuję się malarstwem, rzeźbą, fotografią i turystyką rowerową.
Współtworzyłem „Klub +55 Pozytywnie zakręconych” przy Tyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej OSKARD.
Malarstwo, wielu technik: akwarela, olej, akryl, tusz i pastele. W swoim dorobku mam 26 wystaw indywidualnych i zbiorowych na terenie całego Śląska.
Kolejna pasja to rzeźba w drewnie o tematyce batalistycznej, sceny rodzajowe, a także akty kobiece.
Fotografia to pasja, którą zajmuję się od lat młodzieńczych. Zdjęcia były zamieszczane między innymi w prestiżowym magazynie Foto (1978 i 1980), były prezentowane na licznych wystawach oraz stanowiły główną część prelekcji i pokazów związanych z turystyką rowerową po Polsce.

Czytaj dalej Jerzy Czapnik

Ewa Błaszczyk

Jestem niepoprawną idealistką. Kocham ludzi, kocham przyrodę i wszystkie stworzenia małe i duże.

Chciałabym by wszyscy byli szczęśliwi. Wiem, że to brzmi infantylnie, ale cóż – taka już jestem.

Do tej pory moje życie było takie zwyczajne : szkoła, praca, mą, dzieci… , a w wolnych chwilach pomaganie potrzebującym, pisanie okolicznościowych wierszyków itp.

Teraz gdy moje dzieci są już dorosłe i mają swoje rodziny, ja tę część „odzyskanego” czasu dzielę pomiędzy: domem, opieką nad moimi schorowanymi rodzicami, wnukiem, pracą społeczną i szeroko pojętą edukację (UTW, warsztaty,  lektorat  j.ang.) oraz ogródkiem.

Będąc  radną Rady Seniorów i widząc jak duża ilość osób 60+ i więcej, nie żyje tylko „wegetuje”, postanowiłam to zmienić (w miarę moich możliwości). Napisałam trzy sztuki z tak zwanym przesłaniem, gdzie narrator  prowadzi widza od jednej odsłony do drugiej  zadając pytania, a na końcu „spina” wszystko i apeluje by widz zmienił swoje podejście do życia.

Pierwsza  sztuka pt.”Czadowa babcia” była  wystawiana już trzy razy i za każdym razem spotykała się z dużą aprobatą. Pozostałe : „Młodzi uzdrowiciele” i „Senior na emeryturze” – czekają w „kolejce”.

Mam nadzieję, że również  poruszą serca i umysły  widzów, a ich życie nabierze większego sensu.

Na tę też  okoliczność napisałam  wiersz, który pozwolę sobie tu przytoczyć:

„ Pobudka ”

Dzień jak co dzień.
Świat za mgłą.
I ja w czterech ścianach…
Mój czas się zatrzymał… skończył … ?
Czy aby na pewno ?
Nie ! Nie zgadzam się !
Teraz jest mój czas !
Wezmę kijki, pójdę na Nordic Walking
Niech sąsiedzi patrzą z okien…
Bo teraz jest mój czas !
Czas na aktywizację,
Czas na marzenia.
Teraz będzie się wszystko zmieniać…
Czas na realizację,
Czas na moje dążenia.
To co do tej pory było we mnie uśpione
Teraz obudzę…
Już dość tej drzemki !
Wake up !
Wstańcie! Dość leniuchowania !
Teraz jest mój czas – Wasz czas !
Będę tworzyć, pisać, rysować i malować.
Będę mój świat kolorować .
Nie dam się zamknąć w świecie starości.
Będę, mimo wieku, ptakiem na niebie
I w końcu odnajdę siebie.
Wake up !
Dość leniuchowania !
Teraz jest mój czas , Wasz czas –
Obudźcie się … i żyjcie

Ewa Błaszczyk

 

czadowa babcia