Nowe materiały w naszej „pobieralni”

W sekcji „Do pobrania” pojawiły się nowe pozycje. Jest „Histora Załęża cegłą pisana” oraz dwie piosenki chóru Koła Miłośników Śląskiej Pieśni z Miejskiego Domu Kultury w Ligocie. Materiały przesłał Ginter Pierończyk. Poniżej fragment emaila Gintera, który wyjaśnia historię tych pieśni.

Przy okazji zbierania materiału do książki „Kleofas w życiorys wpisany” wpadły mi do ręki słowa piosenki, którą dawniej moja babka śpiewała dziadkowi.  Choć wiedziałem o tym jedynie z opowiadań babci, postanowiłem część tekstu tej piosenki wykorzystać jako motto. Kiedy o tych słowach dowiedział się Grzegorz Płonka znalazł do niej nuty, po czym zaaranżował ją na nowo i przekazał chórowi Koła Miłośników Śląskiej Pieśni z Miejskiego Domu Kultury w Ligocie do zaśpiewania. […]  Druga pieśń również jest aranżacji Grzegorza i wykonana przez ten sam chór. Jej, tekst nawiązuje do czasów kiedy na  Kleofasie wstrzymano wydobycie i cała załoga została bez pracy. W ten sposób obie te pieśni stanowią jak gdyby dźwiękowe uzupełnienie treści mojej książki o Kleofasie.

Zapraszamy do zapoznania się. 

Nowości na stronie

Uruchamiamy nową opcję na stronie, dzięki której będziecie mogli posłuchać, przeczytać, zobaczyć… no dobra – zapoznać się – z twórczością karasolowych ludzi.
Na początek, oprócz wcześniej już prezentowanych obrazów Ewy Wrożyny i Sabiny Pasoń, zapraszamy do przeczytania „Mimrów z mamrami” oraz „Bajek” Aleksandra Lubiny. Tym zaś, co mają dziś mniejszą chęć czytania, polecamy wysłuchanie fragmentów „Mimrów” czytanych nie przez byle kogo, bo przez samego Mirosława Najnerta.
A wszystko to dostępne po wybraniu opcji „Do pobrania” z menu powyżej.

A! Zapraszamy oczywiście wszystkich twórców do przesyłania swoich materiałów, które z największą przyjemnością zaprezentujemy na łamach Karasola.

 

Andrzej Jarczewski o Skarbniku

Skarbnik – odrodzenie mitu

Sam pomysł skoncentrowania się na jakimś wybranym punkcie kultury Górnego Śląska uważam za bardzo konstruktywny. Uczestniczyłem w wielu inicjatywach kulturalnych, które zwykle wyczerpywały się bardzo szybko. Prawie zawsze powodem głównym był brak środków na kontynuowanie działalności. Wyjątek stanowi tu Górnośląskie Towarzystwo Literackie, które – dzięki niezwykłym talentom Tadeusza Kijonki – jakoś od ponad dwudziestu lat zdobywa pieniądze na swoją główną aktywność, czyli wydawanie miesięcznika „Śląsk”. Czytaj dalej Andrzej Jarczewski o Skarbniku